piątek, 24 maja 2013

"Niewierszny" wiersz

Kiedyś pisałam wiersze, ale po krytyce ze strony rodziny dałam sobie spokój. Rzeczywiście, lepiej się czuję w opowiadaniach. Czasem jednak nachodzi mnie potrzeba wyrażenia uczuć, a do tego poezja jest idealna.
I jeszcze to moje zamiłowanie do kwiecistego języka... I do znaków iterpunkcyjnych :D
A więc dzisiaj, przy porannej kawie, popełniłam takie coś. 
Zachęcam do lektury przy akompaniamencie  tego kawałka . Jakoś mi tak pasuje.
 


Melancholia sprzyja poezji,a melancholii sprzyja światło świec.
Zdjęcie pochodzi z prywatnych zbiorów


Patrzy na świat znad czarnego kubka

- jest ciepły, rozmazany i ma smak kawy.                                  

Wsłuchuje się w śpiewny powiew wiatru,

a deszcz tańczy na blaszanym parapecie.

Jaśminowe powietrze wpada do środka,

kawa stygnie-znika magiczny obłok...

Patrzy na zielono-betonowy skwer.

" Melancholia! " świat jęczy żałośnie.

Drzewa kołyszą się w transie

- wiatr hula bez celu i bawi się chmurami.

Ołowiana flota płynie po bezkresnym błękicie.

Ludzie o smutnych twarzach płyną uliczkami.

Zziębnięta kwiaciarka patrzy tępo w przestrzeń

- nie słyszy ptasich głosów - jedynie ryk silników

mechanicznych królów betonowej dżungli...

Zamknęła okno...

Po kawie został ślad w kącikach ust.

I nagle cisza...

Deszcz przestał wygrywać wściekłego marsza,

nie słyszy silników, nie czuje chłodu, nie widzi deszczu.

Wiatr ucichł, a ołowianą flotę rozproszyło Słońce.

Ogarnął ją spokój...